Demokracja nigdy nie działała dla dobra wspólnego. Jeśli chcesz dowiedzieć się na czym polega demokracja i dlaczego jest tak niebezpieczną i szkodliwą ideologią to analizę tego ustroju znajdziesz w tekście Demokracja - opium dla ludu oraz Demokracja - histeryczny ustrój nienawiści. W tym miejscu natomiast znajdziesz alternatywę dla tego ustroju. Ta alternatywa jest bardzo prosta, sprawdzona przez wieki i nazywa się... merytokracja. Merytokracja jest to ustrój polityczny, który był bardzo dobrze znany dawniej na Dalekim Wschodzie począwszy od czasów panowania dynastii Sui w Chinach. Rząd wyłaniał urzędników przy pomocy egzaminów. Wszyscy, którzy zdali ezgaminy cesarskie otrzymywali godność mandaryna, bez względu na swoje społeczne pochodzenie. O możliwości sprawowania władzy decydowała wiedza, wysiłek i talent. To jest właśnie merytokracja! Warto jeszcze dodać, że ten ustrój działał blisko dwa tysiące lat! Proszę wskazać demokrację, która tyle wytrzymała!
Merytokracja w praktyce nie oznacza nic innego jak rządy ekspertów. Urzędnicy są wyłaniani do władzy nie poprzez kosztowne wybory demokratyczne, ale na drodze weryfikacji swoich kompetencji. Zobaczmy! Mamy egzaminy na prawo jazdy, mamy klasówki w szkołach, wreszcie, żeby zdać maturę i dostać się na studia musimy przejść przez gąszcz trudnych pytań. Dlaczego zatem pozwalamy politykom sprawować nad nami władzę bez sprawdzenia czy się do tego nadają. Hę? Może się okaże, że wielu spośród popularnych polityków nie nadaje się już nawet do zrobienia zwykłej jajecznicy?
Bez wątpienia egzaminy będą najlepszą formą weryfikacji czy ktoś rzeczywiście jest ekspertem czy tylko zręcznym demagogiem lub posłusznym pionkiem prezesa partii i dostaje od niego za to fuchę w państwowej spółce. Do ezgaminów będzie mógł przystąpić każdy, kto tylko ma ochotę na zajmowanie się polityką, bez względu na przekonania polityczne, wiarę, pochodzenie społeczne, etniczne, bez względu na orientację seksualną czy to czy ma ładną twarz czy jest brzydki i pryszczaty. Będą rządzić zawodowcy, a Ty możesz zostać jednym z nich! Wybór należy właśnie do Ciebie :)
Oczywiście pojawia się zmarwienie, że taki system ułatwi dostęp do władzy tym, którzy dzięki zamożności rodziców zdobyli potrzebne kompetencje. Zapożyczmy więc rozwiązanie tego problemu z Wielkiej Brytanii. Tutaj studia są płatne, ale osoby, które z przyczyn finansowych nie mogą sobie pozwolić na opłacenie nauki otrzymują nieoprocentowaną "pożyczkę", która nie tylko pokrywa koszty nauki, ale również utrzymanie i pomoce naukowe. "Pożyczkę" spłaca się w momencie ukończenia studiów, pod warunkiem przekroczenia pewnej sumy dochodu rocznego. W przypadku, gdy osoba nie osiąga takiego dochodu przez następne 25 lat lub w ogóle nie pracuje przez kolejnych 12 lat pożyczka jest umarzana. Spłaty wynoszą w wysokości 9% rocznie od sumy przekraczającej ten limit, więc nie są żadnym obciążeniem dla pożyczkobiorcy i nie powodują stresu w przypadku, gdy osoba nie posiada wystarczających środków na zapewnienie sobie godziwego życia. Dodatkowy atut polega na tym, że pieniądze na utrzymanie szkół pochodzą w tym wypadku od tych rodzin, których, tak czy owak, stać w danym momencie na opłacenie szkoły z racji wysokich dochodów. Jest to bardzo rozsądne rozwiązanie i kryteria też są jasne. Unikamy też tego, żeby urzędnicy mieli w rękach pieniądze na finansowanie nauki od podatników i odsuwamy ich od wpływu na szkolnictwo. Nie mają wobec tego nawet wpływu na program nauczania i nie ma urzędu Ministra Edukacji. Nie ma wobec tego zagrożenia, że wiedza w szkole będzie kontrolowana i zatwierdzana przez osoby, które zostały wyłonione w drodze egzaminów na stanowiska urzędników. Trzeba pamiętać, że wszelka kotrola pojawia się przede wszystkim ze strony tych, którzy finansują daną instytucję. Gdy zniesiono abonament telewizyjny w Polsce to w istocie przeniesiono finansowanie telewizji przez polityków. Zostało to zrobione w celu przejęcia większej kontroli nad programem telewizji publicznej. Takiej kontroli naturalnie nie może być nad szkolnictwem w projektowanym systemie. Dodatkowym zabezpieczniem będzie to, że przy podchodzeniu do egzaminów nie będzie trzeba okazywać żadnych dyplomów ani posiadać stopni akademickich. W praktyce to oznacza, że do władzy może dostać sie ktoś, kto samodzielnie pobierał naukę w domu, tak jak na przykład William Szekspir, Charlie Chaplin czy hrabia Aleksander Fredro...
Jak miałyby wyglądać takie egzaminy na urzędy państwowe? Sprawa jest prosta. Pytania do egzaminow układaliby pracownicy naukowi uczelni wyższych i dotyczyłyby wielu dziedzin polityki światowej czy ekonomii, więc na pewno skorzystaliby na tym wszyscy, którzy poważnie traktują politykę. Do polityki przecież, jak mawiał Józef Szujski, powinno się podchodzić jak do sakramentu!
Należy jeszcze dodać, że dzięki nowoczesnej technologii łatwo uniknąć przecieków i korupcji, ponieważ zagadnienia egzaminacyjne byłyby losowane przez komputer dla każdego kandydata z osobna, a weryfikacja odpowiedzi odbywałaby się w czasie rzeczywistym. Każdy mógłby podejść do tego egzaminu za jakąś administracyjną opłatą, bez względu na to czy posiada jakikolwiek dyplom czy formalne wykształcenie. Do egzaminu nie można byłoby podchodzić jedynie osobom skazanym wyrokiem sądowym za oskarżenia ścigane z kodeksu karnego (morderstwa, gwałty), tak jak to teraz obecnie obowiązuje. Opłata za taki egzamin musi być nie za duza, zeby nie eliminowac biednych, a tylko pokryć koszty administracyjne. Mielibyśmy więc szeroką reprezentację społeczeństwa i weryfikację kto jest prawdziwym ekspertem. Mogłoby się okazać, że nikomu nieznany Janek ze wsi pod Warszawą wyprzedziłby w znajomości polityki światowej naukowca z tytułem profesora. Mogłoby sie okazać, ze kobiety są od nas bardziej rezolutne i mialyby wiekszy dostep do parlamentu, co na pewno ucieszyłoby feministki. Ludzie o odmiennych preferencjach seksualnych, kolorze skóry, brzydcy i pryszczaci kandydaci też skorzystaliby na takim systemie, bo nikt by nie mógł powiedzieć, źe są mniej zdolni skoro poddali się obiektywnej weryfikacji. Nie ma żadnych zagrożeń, zwłaszcza, że mamy obecnie już technologię komputerową, która ten proces bardzo ułatwia i znakomicie kontroluje. Natomiast jesli ktoś jeszcze wierzy w Boga, to wie, ze istnieje coś takiego jak łaska. Zatem wszyscy powinni byc szczesliwi. Z lewa i z prawa i ze srodka! Poza tym komputery łapówek nie biorą, a hakerzy nawet gdyby wykradli pytania, to byłoby ich tak wiele, ze należałoby sie całymi latami przygotowywac, żeby zapamietać odpowiedzi! I pomyslec, że taka prosta sprawa, a wystarczyłaby, żeby cala obecna demokracja odeszla do lamusa.
Jako dodatkowy zawór bezpieczeństwa można wprowadzić możliwość odwołania tak wyłonionych urzędników państwowych poprzez zebranie co najmniej 100 tysięcy podpisów. Biorąc też pod uwagę, że każda władza prędziej czy później może korumpować, co cztery lata (tak jak to jest obecnie) urzędnik państwowy musiałby powtórzyć prodedurę, co naturalnie spowodowałoby wymianę władzy na nową. Nad wprowadzeniem merytokracji zastanawiał się m.in. Tony Blair, ale na razie na Wyspach Brytyjskich panuje monarchia, jest Izba Lordów i parlament jest lepiej zorganizowany niż w innych krajach europejskich, więc taka zmiana czeka Zjedoczone Królestwo jeszcze w przyszłości. Polska może być pierwsza. Mieliśmy pierwszą konstytucję w Europie to i teraz możemy pokazać, że umiemy wprowadzić stabilne i tanie rządy. Polska jest najbardziej doświadczonym przez demokrację krajem w Europie, dlatego warto, żeby pierwsza zawróciła z niebezpiecznego kursu.
Pomyślcie jak wiele korzyści merytokracja przyniesie społeczeństwu.
Przewaga nad demokracją:
- nie ma znaczenia majątek osoby, która ubiega się o władzę (koniec z plutokracją)
- nie mają znaczenia rodzinne koneksje (koniec z nepotyzmem)
- nie ma stanów ani klas społecznych (koniec z arystokracją urodzenia)
- nie mają znaczenia znajomości (koniec z rządami kolegów)
- nie liczy się popularność (koniec z propagandą polityczną)
- nie liczą się poglądy polityczne (koniec z podziałami partyjnymi)
- nie liczy się uroda, pochodzenie etniczne, wyznanie, płeć czy orientacja seksualna
(koniec ze wszystkimi formami dyskryminacji)
- sprawdza się kompetencje każdego ubiegającego się o władzę, jak w każdym zawodzie (rządy fachowców)
- nie istnieją partie polityczne i kolosalne fundusze partyjne ulegają likwidacji
(oszczędności państwa liczone są w dziesiątkach, jeśli nie setkach milionów złotych)
Wprowadzenie merytokracji oznacza:
- oszczędność pieniędzy wydawanych na wybory demokratyczne i propagandę
- wysokie kwalifikacje wszystkich rządzących (rządy ekspertów)
- koniec podziałów na lewicę oraz prawicę
- koniec z manifestacjami politycznymi na ulicach
- dostęp do władzy jest powszechny i ogranicza się tylko do zdobycia wiedzy, który jest nieograniczony poprzez wprowadzenie nowego systemu szkolnictwa i poprzez umożliwienie dostępu do władzy samoukom bez formalnych kwalifikacji
- koniec zaangażowania mediów w kształtowanie opinii publicznej
- koniec sondaży wyborczych
- koniec fałszowania list wyborczych
- koniec kupowania sobie miejsca w parlamencie przy pomocy opłacania wysokiej pozycji na liście wyborczej
- niezależność każdego urzędnika państwowego (koniec z prezesami partyjnymi i dyscypliną partyjną)
- koniec populistycznych obietnic wyborczych typowych dla ustroju demokratycznego
- koniec robienia kapitału politycznego na dzieleniu społeczeństwa i sianiu nienawiści
Zagrożenia:
- taki ustrój będą atakować prawie wszystkie ośrodki obecnego ustroju (zwłaszcza niektóre media, rządzący, banki, ponadnarodowe korporacje), które czerpią korzyści z obecnego chaosu, więc będzie się szukać wad tego systemu. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że taki system działał ponad kilkanaście wieków, a każda demokracja prędziej czy później kończyła się samobójstwem (zobacz demokratyczne dojście Hitlera do władzy). Głosy krytyki to są głosy hałaśliwej mniejszości, które nie znają ani pojęcia dobra wspólnego ani nie mają innego celu, jak ochrona własnych interesów.
Dlatego zmiana tego ustroju zależy tylko od Ciebie. Siła Twojego głosu może dużo zmienić. Dlatego powiedz o tym swoim znajomym i raz na dobre przestań uczestniczyć w wyborach demokratycznych. Dokonaj wyboru z przyszłością i włącz się w akcję zakończenia demokratycznego populizmu, która powoli będzie nabierać tempa. Bądźmy razem i nie dajmy się podzielić :) Naprawdę warto zrobić ten krok! Żeby żyło się zgodniej, wszystkim!


komentarze (0) skomentuj