"Parlamenty przestały być terenem pokojowego zmagania się światopoglądów i coraz bardziej zaczęły przypominać młocarnię, w której młóci się słomę, pozbawioną ziarna".
Aleksander Trzaska Chrząszczewski "Przypływy i odpływy demokracji"
O sprawach przyszłości Europy i unii fiskalnej może zdecydować demokratyczne referendum na Wyspach Brytyjskich. Ciekawe ile osób w ogóle zrozumie o co naprawdę chodzi w takim referendum, bo ja - mówię prosto z mostu - nie mam zielonego pojęcia i ktoś kto uważa, że lud będzie wiedział o co chodzi po prostu go zwyczajnie uwodzi i oszukuje jak np. złotousty, współczesny trybun ludowy Nigel Farage. Nikt inny jak Winston Churchill twierdził przecież, że "naczelnym argumentem przeciwko demokracji jest pięć minut rozmowy z przeciętnym wyborcą", jak zatem można powierzyć przeciętnemu obywatelowi coś tak w praktyce skomplikowanego jak rządy superpaństwem i to jeszcze w kwestiach ekonomicznych w czasie Wielkiego Kryzysu..? Absurd. Przyznaję się, że jeśli takie referendum się odbędzie w Londynie to na pewno nie wezmę w nim udziału, chyba, że ktoś mi potrafi wyjaśnić w przystępny sposób jakie są korzyści z przystąpienia lub z odrzucenia unii fiskalnej. Jakiś niezależny ekspert, urodzony geniusz ekonomii? Polityka fiskalna to dla mnie czarna magia i nie mam zamiaru podejmować decyzji w sprawach o których nie mam bladego pojęcia. Chętnie za to przyjmę euro... w każdej ilości ;) Demokracja przyzwyczaja ludzi do tego, że nie znają się na wielu rzeczach, to jednak chcą decydować o wszystkim. Przypomina mi się tylko powiedzenie pewnego błyskotliwego filozofa z Ameryki Łacińskiej: "od skłonności do demokracji, z którą rodzi się każdy człowiek, wybawić go może jedynie chrzest inteligencji" i słowa Malcolma X: "Nie wypowiadam się jako Demokrata ani Republikanin. Wypowiadam się jako ofiara amerykańskiej tak zwanej demokracji. I ja i wy, nie widzieliśmy nigdy demokracji; widzieliśmy obłudę... ".
Zauważam, że wiele osób cieszy się na myśl o rozpadzie Europy. Europejskie superpaństwo z własnym wojskiem i walutą to byłaby konkurencja dla Ameryki, Chin czy w przyszłości dla utworzonej niedawno Unii Wschodu między Rosją, Kazachstanem i Białorusią. Na pewno dla tych państw zjednoczona Europa, nawet pod butem biurokracji i absurdalnych przepisów, stanowi potencjalne zagrożenie dla ich interesów. Dla nich lepiej, aby się rozpadła, ale co dezintegracja by dała mieszkańcom Europy? Przeciwnicy europejskiego superpaństwa nie przedstawiają na razie żadnych konretnych pomysłów prócz powrotu do dawnego status quo.
Oto relacja fillmowa z Brukseli z 13 grudnia 2011 roku, gdzie ścierają się tak zwani "obrońcy demokracji" ze zwolennikami unii fiskalnej i europejskiego superpaństwa.
Na koniec dorzucam garść ciekawych cytatów, które są "na rzeczy" ;)
"To pieniądz tworzy władzę w demokracji. On ją wybiera, tworzy i płodzi. To on jest arbitrem stojącym ponad władzą demokratyczną, ponieważ bez niego władza ta popadłaby w nicość lub w chaos. Bez pieniędzy nie ma poparcia. Pieniądz jest rodzicem i ojcem wszelkiej władzy demokratycznej, wszelkiej władzy wybieranej, wszelkiej władzy zależnej od opinii. Te właśnie fakty tłumaczą siłę parlamentarnych dyskusji, gdy dotyczą one pieniędzy i wyborów, pieniędzy i opinii, pieniędzy i rządu". Charles Maurras.
"Problem ze współczesnymi rządami jest taki, że tak naprawdę nie wiemy kto rządzi (...). Widzimy polityków, ale nie widzimy tych, którzy za nimi stoją. I jeszcze mniej widzimy tych, którzy stają za tymi, którzy stają za politykami. I co najważniejsze, nie widzimy tych bankierów, którzy stoją za tymi ostatnimi" Gilbert Chesterton.


Ten serwis jest otwarty również dla Ciebie: komentuj, dyskutuj, polemizuj, sugeruj nowe tematy. Zapraszam do współpracy ekspertów różnych zawodów. Przestańmy narzekać, zacznijmy współpracować i zmieniać polską rzeczywistość. Działajmy razem z fantazją i polotem dla dobra wspólnego. Jak daleko dojdziemy od takich marzeń do rzeczywistości to wybór, który Ci pozostawiam...


Film doskonały.
Pozdrawiam